MISTRZOSTWO JEZUSA

Przyznaję, że trudno mi opowiadać o Jezusie Chrystusie własnymi słowami. Kontakt z Nim jest dla mnie najświętszym cudem, ale ma przebieg bardzo osobisty. Czuję jednak ogromną ochotę, by przypomnieć, jak o Bożym Synu opowiada sam Bóg w rozmowach z N.D. Walschem (II tom Rozmów z Bogiem, w tłumaczeniu Sławomira Studniarza, wydanych przez Limbus w Bydgoszczy w roku 1999, ss.217- 218; wytłuszczenia słów są oryginalne).

W przytoczonym fragmencie wyraźnie widać różnicę między Bożym i ludzkim postrzeganiem rzeczywistości, a nawet naszych własnych problemów.

„Jezus umiał dostrzec prawdę o każdym człowieku. Nie dał się zwieść pozorom; nie brał za dobrą monetę tego, co inni o sobie sądzili. Zawsze miał wyższe wyobrażenie i zapraszał innych, aby dzielili je z Nim.

Szanował jednak ich wybór. Nie zmuszał nikogo do przyjęcia swej wyższej idei, przedstawiał ją jako zaproszenie.

Nie było Mu obce miłosierdzie – i gdy ktoś uznał, że jest istotą potrzebującą pomocy, nie prostował ich błędnego mniemania, lecz z miłością wspierał ich w odgrywaniu swojego wyboru.

Albowiem rozumiał, że dla niektórych najszybsza droga do  tego, Kim Są, wiedzie przez to Kim Nie Są. Nie potępiał ich drogi, widział w niej „doskonałość” i pomagał każdemu być, kim pragnął być.

Toteż każdy, kto prosił Go o pomoc, otrzymywał ją.

Nikomu nie odmawiał – ale uważał, aby pomoc, jakiej udzielał, odpowiadała w pełni szczeremu życzeniu osoby.

Gdy ktoś prawdziwie poszukiwał oświecenia, uczciwie wyrażając gotowość przejścia na wyższy poziom, Jezus nie szczędził mu otuchy, poparcia, swej mądrości. Stawiał siebie jako przykład, ludziom na zachętę. Jeśli nie stać ich było na nic więcej, nawoływał, aby uwierzyli w Niego. Jak zapewniał, nie sprowadzi ich na manowce.

Wielu obdarzyło Go swą wiarą – i po dziś dzień Jezus wspiera tych, którzy wzywają Jego Imienia. Albowiem dusza Jego oddana jest sprawie budzenia tych, którzy pragną pełni świadomości i pełni istnienia we Mnie [w Bogu].

Lecz Chrystus litował się również nad tymi, którzy tego nie chcieli. Odrzucał obłudną świętoszkowatość i – jak Jego Ojciec w niebie – nie osądzał.

Jego Doskonała Miłość  polegała na tym, że każdemu dawał dokładnie to, o co prosił, ale jednocześnie mówił im, co mogą otrzymać.

Nikomu nie odmawiał pomocy i w najmniejszym stopniu nie kierował się zasadą „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”.

Jezus wiedział, że dając ludziom to, czego sobie życzą, zamiast po prostu pomóc im tak, jak Sam uważał za stosowne, przekazywał im moc na poziomie, na którym byli przygotowani do jej przyjęcia.

Tak postępują wszyscy wielcy Mistrzowie. Zarówno ci, którzy stąpali po tej ziemi, jak i ci, którzy kroczą po niej teraz.”

 

4 myśli w temacie “MISTRZOSTWO JEZUSA

  1. Na swojej ścieżce poszukiwań sensu życia i Boga stawali i stają różni ludzie, moi bracia i siostry, jakich Bóg posyła do mnie, aby zaświadczali o Jego Obecności i Miłości. Bóg odkrywa przede mną Prawdę wskazując również konkretne książki, konkretną literaturę. Zauważyłem, jednak, że nie wszystkie książki pociągają mnie, pomimo ewidentnego ich źródła Bożej inspiracji. Tak właśnie jest z książkami Walsche’a. Pomimo, iż słyszałem o nich, nie słyszałem ani nie czułem przynaglenia, aby je przeczytać. Fragment zacytowany przez Ciebie, Krysiu, jest przecudny i dziękuję za ten wybór. Świadomość bezwarunkowej Miłości Jezusa jest kojąca. Małość moich osądów, czy wyborów płynących z lęku pomimo moich deklaracji zaufania Bogu, jest obejmowana cichą i rozumiejącą mnie Miłością i Obecnością. Jaką błogość pokoju serca to ze sobą niesie! Jezus nigdy nie chce mnie skrzywdzić, ukarać, wytknąć mi moje błędy i grzechy. Zawsze mnie kocha. Pomaga mi na poziomie, na którym jestem gotowy przyjąć tę pomoc. Ale to cudne! Ale to kojące! Ależ wzbudza znów nadzieję! I to nie dlatego, że jestem wyjątkowy, tylko taki, jak każdy mój brat i siostra, z którymi jestem jednym. Razem jesteśmy Bożymi dziećmi. Ależ piękny tekst na koniec dnia. Niech Pan Bóg błogosławi nam wszystkim. Dziękuję Krysiu 🙂

    Polubienie

    1. Marku, Ty wiesz, że każdy trop Prawdy ma na celu wzmocnienie wiary. Przyznaję, że zachwyca mnie nieustanna aktualizacja ludzkich doświadczeń duchowych i nowych spojrzeń na ten sam uniwersalny temat. Kiedy myślę o przyczynach metafizycznego „głodu”, to w moim przypadku tylko jedna odpowiedź wydaje się słuszna: otóż, spojrzenie na to samo Boże Zjawisko oczyma innych ludzi nieraz pozwala mi ujrzeć coś, czego sama nie widziałam lub nie znalazłam. Wtedy znana Prawda porywa mnie głębiej, ujawniając kolejny aspekt i zachwycając dodatkową świeżością i mocą. Na pewno znasz ten stan… Dziękuję za wspaniały komentarz!

      Polubienie

  2. Dziękuje za tekst , ale też Wasze komentarze Marku i Krysiu. Cudownie jeżeli nawet bez spotkania , można zapoznać się z Waszymi osobistymi refleksjami. Bardzo cenne i poruszające.

    Polubienie

    1. Tajemnica Jezusa przerasta zwykłe doświadczenia ludzkie. A jednak każdy Jego wyznawca ma pewną ideę Jezusa, rodzaj nieostrej świetlnej wizji… Wspaniałe jest to, że nawet na poziomie tylko idei wszyscy czujemy sens tego Spotkania Boga i człowieka.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s