JAKOŚĆ ENERGII DUCHOWEJ

Na pytanie, czym jest energia, podstawowa odpowiedź brzmi względnie prosto. Chodzi o niewidzialną dla ludzkich oczu „właściwość materii”, która umożliwia życie, oddziaływanie i ruch.

Naukowy opis energii dowodzi, że jej zmiany określają stan i wzajemne wpływanie na siebie obiektów fizycznych (cząstek, pól, ciał) oraz układów fizycznych.

Ta interakcja trwa nieustannie i wyzwala przemiany fizyczne i chemiczne, a także inne procesy, jakie dzieją się w przyrodzie.

Różnie działa energia cieplna, elektryczna, jądrowa, a inaczej energia duchowa. O tej ostatniej fizyka nie wspomina, bo jako nauka ścisła nie lubi zjawisk, które trudno sprawdzić w laboratorium. Ludziom jednak energia duchowa jest doskonale znana w postaci silnego poruszenia wewnętrznego, wywołanego przez wybuch emocji (radości i zachwytu czy bólu i rozpaczy). Dopiero intensywne stany psychiczne są odczuwane przez człowieka, lecz w rzeczywistości energia duchowa istnieje niezmiennie, jest kosmiczna i wszechobecna. To tylko materia ciała filtruje ją odpowiednio do skali świadomości danej osoby.

Ezoteryka, czyli wiedza „tajemna” zajmująca się zjawiskami nadzmysłowymi, rozróżnia dodatkowo energię niskowibracyjną i wysokowibracyjną, między którymi przemieszcza się i upływa nasza codzienność.

Niskie wibracje energetyczne łączą się z materią gęstą, ciężką i bezwładną, natomiast wysokie wibracje energetyczne jako rozkwitłe w centrum serca, mają strukturę lotną, przejrzystą i świetlistą.

Tyle teorii! Wystarczy jako punkt wyjścia do rozważań nad świadomą pracą z tymi dwoma rodzajami energii życia. Już w chwili rannego przebudzenia, czujemy w ciele energetyczną zapowiedź dnia. Wewnętrzny dynamizm i zapał nastraja bojowo i ochoczo, a ociężałość ciała i zniechęcenie w umyśle działa oczywiście w kierunku przeciwnym. No i właśnie w tym momencie warto ze sobą popracować.

Do podniesienia energii fizycznej już od rana ludzie stosują swoje wypróbowane sposoby: kawę, herbatę, żywiołową muzykę, ciepły prysznic, pachnące mydełka, tosty z czymś smakowitym, bieg na wolnym powietrzu, wizyty na siłowni czy na pływalni (o ile są w pobliżu i ma się dosyć czasu na skorzystanie), nowe ubranie, makijaż i tym podobne.

Trudniej jest jednak podwyższyć energię duchową – zwłaszcza, gdy nadal dokuczają sprawy do załatwienia, kłopoty rodzinne czy zawodowe, niepokoje większego lub mniejszego kalibru, kredyty, projekty w toku i tego typu zakłócenia ducha. Powrót do każdego z problemów pociąga za sobą natychmiastowe straty w potencjale energii życiowej i zachwianie równowagi. Centralnym obszarem energochłonnym stają się wówczas uczucia, a dusza co najwyżej łagodzi burzliwy moment.

Język bardzo trafnie definiuje oba biegunowe stany energetyczne jako „obniżenie nastroju” lub „spadek formy” w przeciwieństwie do „podniesienia nastroju” i „zwyżki formy”. To dowód, że instynktownie czujemy wewnętrzny ruch energii i wiemy, jak wpływa na nasze ciało, umysł, psychikę i aktywność. Tym bardziej warto tę świadomość wykorzystać przez konkretne formy samopomocy energetycznej.

Osoby religijne i praktykujące wykorzystują w tym celu modlitwę lub medytację, osoby uprawiające pozytywne myślenie ćwiczą afirmacje, osoby wrażliwe artystycznie uciekają w krainę sztuki, szczególnie muzyki, bo ta silnie wpływa na korę mózgową. Wszystko to jest godne polecenia i realizacji, bo każda z tych form daje efekty, zależnie oczywiście od osoby i okoliczności.

Jeśli jednak mamy ochotę spróbować czegoś mniej znanego w sferze pracy z energią duchową, polecam dwie metody zaproponowane przez Jeszuę (→ Pamela Kribbe: Vivre selon le coeur. Messages de la Conscience Christique, [Żyć według serca. Przekazy Świadomości Chrystusowej]. Tłum. na jęz. francuski Christelle Schoettel, Wyd. Hélios, Villefloure, 2012, ss. 35-36 oraz ss. 84-85). Ich opis brzmi wręcz naiwnie, ale jak wszelka świadoma wizualizacja i ogniskowanie uwagi, obie strategie skutkują bardzo pozytywnie.

I – Połączenie z duchowym przewodnikiem w polu serca
Zanim otworzymy oczy, jeszcze w przestrzeni między snem a jawą, połóżmy ręce na sercu i przywołajmy myślą lub słowem tę Istotę Bożą, w którą wierzymy lub uznajemy za duchowego opiekuna, jak Anioł Stróż, patroni, święci czy zmarli, jacy nas kochali. Prosto z głębi serca powierzmy aktualny dzień naszemu Bożemu Przewodnikowi. Głębokim oddechem nasyćmy tę chwilę i poczekajmy, aż rozbłyśnie w nas wewnętrzne światło. Czasami towarzyszy mu też ciepło wewnętrzne. To znak, że duchowa energia podnosi swój potencjał i zasila nas na tyle, na ile jej pozwolimy.

Zdaniem Jeszuy, Boży Przewodnicy mają za zadanie: inspirować was do wiary w mądrość waszego serca. Nigdy nie próbują na was wpływać ani zmuszać do czegokolwiek […] Sztuka przyjęcia od nich przesłania to sztuka otwarcia się na miłość bezwarunkową.

II – Wazon z kwiatami
W drugim ćwiczeniu znowu pojawia się sugestia, by zogniskować uwagę na okolicy serca i wyobrazić sobie w tym miejscu… szklany wazon z wodą. Ponownie można wspomóc się położeniem rąk na piersi. Po chwili obserwacji zauważmy kwiaty, jakie pojawiają się w naczyniu. Popatrzmy na nie, wyczujmy ich substancję i zapach. Może rozchylają kielichy, może rozwijają płatki… Ten bukiet obrazuje energię naszej duszy.

Oddychając głęboko, chłońmy tę energię przez chwilę, aż wniknie w wewnętrzną przestrzeń organizmu, szczególnie zaś w strefę brzucha i niższych partii ciała (ponieważ są przeciążone i gorzej traktowane od pozostałych).

Gdy duchowa energia rozejdzie się równomiernie i promieniście w głębi ciała, jej podwyższona częstotliwość wzmocni nas na cały dzień. Może też przy okazji usłyszymy jakąś myśl lub ujrzymy obraz. Zachowajmy je jako wskazówkę do najbliższych działań lub w nurtującej sprawie.

Konkluzja

Żadna z podanych wizualizacji nie wymaga długiego czasu. Jeśli chodzi o mnie, to zajmuje mi od 3 do 7 minut. Tempo zależy od indywidualnych potrzeb i zmienia się wraz z sytuacją. Oprócz pory przebudzenia, można je robić zawsze, kiedy ma się ochotę lub gdy ogarniają nas wątpliwości. Czasami odczucia są silniejsze i bardziej wyraziste, a czasami delikatne, prawie nieodczuwalne, ale i tak mam wrażenie świeżej porcji witalności.
Spróbujcie!

Wysiłek okazuje się naprawdę niewielki, a zysk może nas zaskoczyć!

Jeszcze raz przypominam, że niskowibracyjna energia przyciąga to, co nas osłabia, męczy, straszy i „wodzi na pokuszenie”, podczas gdy energia wysokowibracyjna umacnia i otwiera na dobro, na życzliwość świata, na sympatycznych ludzi i szczęśliwe wydarzenia. Poza tym ciemna energia szkodzi ciału, natomiast energia światła sprzyja zdrowiu i odporności.

Na koniec warto jeszcze dodać informację o szczególnym znaczeniu: to właśnie energia o wysokiej częstotliwości umożliwia przejście w obszar energii Chrystusowej, która jest zwieńczeniem rozwoju człowieka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s