TOŻSAMOŚĆ RELIGIJNA

Obecna dostępność świata ma swoje znaczenie także w poszukiwaniach duchowych. Są nam bowiem dane możliwości poznawania i spotykania wyznawców różnych tradycji i dróg religijnych. Mamy okazję podróżować w cztery strony świata, odwiedzać ludy różnych kontynentów i wysp, wizytować rozmaite świątynie, obserwować rytuały i poznawać mistrzów.

Nauki różnych kultur duchowych brzmią wprawdzie nie zawsze tak samo, ale wszystkie zakładają istnienie Wyższej Siły Kosmicznej porządkującej świat, która posiada tę niezwykłą moc i atrybuty władzy, jakich brakuje przywódcom politycznym czy autorytetom nauk.

Rozległa paleta ofert nieraz może budzić pragnienie zmiany kierunku drogi, zwłaszcza, gdy rodzinna tradycja religijna wydaje się banalna i zawodna, a w dodatku wyznają ją mało wiarygodni ludzie.

Tymczasem wybór i przynależność religijna nigdy nie powinna być kwestią przypadku, testem na efektywność czy wyobrażoną perspektywą cudów.

Istnieją trzy poglądy, które bardzo pragnę tutaj zacytować, by uświadomić duchowym tropicielom pewne zasady świadomego wyboru.

1) Zasada karmiczna

Według idei karmy, jak twierdzi Sogjal Rinpocze (→ Tybetańska księga życia i umierania. Przeł. Adam Kozieł. Wyd. EM, Warszawa, 1996, ss.150-151) mamy wolność sprawdzenia każdej orientacji i ścieżki duchowej, jakkolwiek zazwyczaj tylko jedna odznacza się szczególną siłę przyciągania. Dzieje się tak, ponieważ nasza dusza wie, że dzięki niej dokona największego rozwoju:

Z całego serca zachęcam was do podążania tą ścieżką, która inspiruje was najbardziej. […]

W swych poszukiwaniach bądźcie tak bystrzy i wnikliwi, jak tylko potraficie; duchowa ścieżka wymaga więcej inteligencji, trzeźwego zrozumienia i wnikliwości, niż jakakolwiek dyscyplina, ponieważ tu stawką jest najwyższa prawda.”

Przypomina to naukę języków. Kiedy jednocześnie próbujesz opanować kilka różnych języków, każdym posługujesz się w innym stopniu – w jednym słabo, w drugim dobrze, w kolejnym już biegle, ale tylko jeden język jest mową ojczystą, w której mówisz, czytasz, rozumiesz i wyrażasz siebie najpełniej.

„Niemal wszyscy wielcy mistrzowie tradycji duchowych zgadzają się, że najważniejsze jest opanowanie jednej drogi, jednej ścieżki do prawdy i podążanie całym umysłem i sercem za jedną tradycją aż do końca duchowej podróży, pozostając otwartym i pełnym szacunku dla mądrości innych. W Tybecie mawialiśmy: Znając jedną, osiągasz wszystkie. […] Jeśli bezustannie szukasz, szukanie staje się obsesją, która zmienia cię w zdyszanego duchowego turystę, nie docierającego nigdy do żadnego celu.”

Ilość nie przechodzi automatycznie w jakość. Poznanie nie odbywa się w wyniku chwilowych fascynacji.

2) Zasada przynależności rodowej

Podczas publicznego channelingu w dniu 3 kwietnia 1992 roku (→ Jeshua – the early years (nazwa serii przekazów), “Become the Master of Time” (tytuł przekazu Jayem’a). Heartfelt Publishing, https://wayofmastery.com) Jeszua wyjaśnia kwestię przynależności do danej tradycji duchowej uczestniczce spotkania, która jest wyznawczynią innej drogi.

W pełni potwierdzając podobieństwo moralnych nauk głoszonych w obu odmiennych wyznaniach, Jeszua dodaje pewien istotny komentarz (tutaj w tłumaczeniu z języka angielskiego dokonanym przez Marka Konieczniaka):

Jest coś takiego, co zwiemy « świętym rodem » i to jest niezmiernie ważne.
Wyobraź sobie, że dziecko zasypia na łące, zaczyna śnić sny o wielu podróżach, lecz zapomina o tym, że śpi w ramionach Ojca. Zaczyna wierzyć, że koszmary, które kreuje swą własną twórczą mocą, mają same w sobie moc i poznaje złożoność za złożonością, poznaje świat za światem, aż w końcu dochodzi do przekonania, że został oddzielony od Świętego Królestwa swego Ojca.
Gdzieś na swej drodze – być może jest szewcem, być może rzymskim żołnierzem, a może członkiem Sanhedrynu, a być może będzie pracował na egipskim dworze – gdzieś w jednej ze swych podróży usłyszy przesłanie. Zobaczy kogoś, kogo inni nazywają Mistrzem. I choć nie wie tego, słyszał już to przesłanie wcześniej i widzi tych, którzy też są mistrzami tego przesłania i kroczą z nim po ziemi. Jednakże, z jakiegoś powodu, w tym momencie jest jakoś inaczej. Gdy słyszy słowa wypowiadane przez Mistrza, coś zaczyna wibrować w jego sercu i otwierają się niewielkie drzwi i przez jedną tylko chwilę widzi jedność Ojca i Syna. To jest początek « świętego rodu ».”

W podanej wypowiedzi znajduje się motyw ponadczasowej więzi ucznia z Mistrzem i poczucia przynależności do tej samej wspólnoty « rodowej ». Do niej powracamy po śmierci, a na ziemi z niej czerpiemy nauki oraz praktyki prowadzące do duchowej pełni. Dlatego tak ważne jest zalecenie św. Faustyny, by wołać: „Jezu, ufam Tobie!” Bez totalnej wiary w Mistrza z pozycji człowieka wolnej woli nie mogą dokonać się rozwiązania, które jedynie Bóg potrafi uczynić.

W naszej erze sceptycyzmu, gdy podważane są wszelkie prawdy i świadectwa, jakakolwiek ufność – nawet do Mistrza – uwalnia się z oporami. „Szkiełko i oko” próbuje kontrolować każdą sferę życia, lecz pozostaje bezradne wobec serca i duszy. Dlatego tajemnice z tego obszaru uznaje za niepewne. Ma to duży wpływ na osoby wątpiące i krytyczne, bo ich więzi religijne są kruche, a postawa zawierzenia okazuje się warunkowa lub wręcz niemożliwa.

3) Zasada kwantowa

Najbardziej współczesna nam koncepcja potwierdzająca głęboką więź z określoną tradycją duchową wynika z teorii rezonansu morficznego (→ Richard Bartlett: Matryca energetyczna. Przeł. Agnieszka Ufland, Studio Astropsychologii, Białystok, 2010, ss.52-56). Wedle tego stanowiska:

„Im dłużej istnieje dana technika [szkoła, tradycja, wyznanie] i im większa jest liczba praktykujących ją osób, tym będzie skuteczniejsza i potężniejsza. Techniki składają się z dopracowanych metodologii i przekonań, które są przekazywane przez guru lub założyciela danego systemu. […]

Kluczem jest rezonowanie z czymś tak całkowicie, że się tym stajesz. Jeśli robisz to na pół gwizdka, nie zadziała. Musisz to ucieleśnić. Gdy to zrobisz, połączysz się z potężną siecią pola morficznego i wejdziesz z nim w rezonans.”

Oznacza to, że linia przekazu, siły społeczne oraz duchowe rytuały najpierw inicjują i budują, a następnie podtrzymują zbiorowe pole morficzne, także w odniesieniu do religii. Kolejne pokolenia wiernych umacniały je, poszerzały i utrwalały przez dokładną powtarzalność gestów, modlitw i rytuałów. Ten konserwatyzm zapewnił idealne warunki do powstania rezonansu między tradycją przeszłości a jej kontynuacją.

Wszystkie trzy przytoczone stanowiska podkreślają w wyborze religii siłę jej przyciągania, wartość trwania, tradycję i wierność formom rytualnym, poczucie przynależności i duchową więź między Mistrzem a uczniami. Tylko wtedy religia zachowuje żywotność.

Jeśli nasza postawa religijna zasadza się na tych czynnikach, to z pewnością jest autentyczna i uruchamia Moc Wiary w życiu. Cuda, ingerencja Opatrzności, działanie Łaski, zmiany i natychmiastowe uzdrowienia stają się możliwe, a duszę stale na nowo odżywia energia Światła. Wtedy też pole morficzne religii odsłania swoją aktywność, potencjał i misterną strukturę, z której wyznawca bierze to, co dla niego najlepsze i czego potrzebuje.

Jeśli tak się nie dzieje, mamy prawo szukać dalej, bo, jak wiadomo: kto szuka, znajduje… I oby tylko wystarczyło czasu i wytrwałości jeszcze w tym życiu!

2 myśli w temacie “TOŻSAMOŚĆ RELIGIJNA

  1. Krysiu, dziękuję bardzo za ten tekst. Bardzo czytelnie pokazuje jak ważnym jest odkrycie swej ścieżki i konsekwentne podążanie nią, wręcz bezompromisowo w swoim wnętrzu starając się ufać Bogu przejawianego różnie w różnych tradycjach. Natomiast to nie oznacza wyższości mojej drogi nad innymi drogami i to jest niezmiernie istotne, bowiem tutaj człowiek ma jeszcze sporo do zrobienia i zrozumienia. Ten tekst dlatego jest ważny, bo uświadamia, że wybór drogi nie jest odrzuceniem innych lecz wyborem, odczytaniem mojego rodu, poddaniem się Duchowi, by prowadził mnie najlepszą drogą dla mnie i wszystkich rodów. I w ten sposób mogę zachować szacunek, współczucie i miłość dla wszystkich moich braci i sióstr rozpoznając naszą jedność poza pozorną wielością. Różnica form przekraczana jest Miłością Boga, którego płaszcz otula nas wszystkich bez wyjątku. Tak, to jest bardzo ważne i dobrze, że wybrzmiało to w Twoim tekście. To był mój duży problem i ciągle gdzieś odżywa i potykam się jeszcze o własną pychę poczucia wyższości mojej drogi, a przecież nic nie jest moje, tylko Boże. Jezu, ufam Tobie.

    Polubienie

    1. Marku, dziękuję za cenne uwagi i za przekaz Jeszuy!
      Znamy dobrze historię własnych poszukiwań związanych z wyborem oraz podążaniem swą duchową ścieżką.
      W tekście dzielę się wiedzą o kryteriach, które pomagają uporządkować religijną tożsamość, a które pochodzą ze źródeł naprawdę oddanych tej tematyce.
      Kiedyś prosiłam Boga, by mi wskazał moją specyficzną drogę, ale otrzymywałam tylko kolejne informacje. Czytałam je i gromadziłam, aż zauważyłam, jak niektóre z nich zaczęły się układać w spójny myślowy ciąg.
      Dylematy się uprościły, moja tożsamość religijna nabrała precyzji i poczułam gotowość, by ten temat poruszyć publicznie.
      Jest nadal tyle sprzeczności i walki o prymat określonej ścieżki na niekorzyść innych, że nie mogę milczeć.
      Każda droga do Boga jest święta, o ile jej wyznawca traktuje siebie i swój „duchowy ród” z powagą i odpowiedzialnością.
      Na szczyt góry zawsze prowadzi kilka szlaków i nie należy oceniać tych, których się nie przeszło.
      Masz absolutnie rację w twierdzeniu, że „różnica form przekraczana jest Miłością Boga”, bo On je wszystkie dopuszcza i ofiaruje ludzkości.
      Każdy ma szansę odnaleźć swoje miejsce w tej różnorodności i zasiedlić je w porozumieniu z własną duszą. Amen!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s