UFNOŚĆ PODSTAWĄ POKOJU

Nie czuję się na siłach do zdiagnozowania stanu świata, jakkolwiek z zewnętrznego punktu widzenia sprawy wyglądają mało pocieszająco i niejedna obawa pojawia mi się w umyśle, gdy słucham mediów czy rozmawiam z ludźmi.

Rządy i instytucje przerzucają się odpowiedzialnością za błędy w kierowaniu planetą. Antagonistyczne grupy oskarżają się wzajemnie o wszczynanie konfliktów. Pojedyncza osoba obija się o zimne słowa i arogancję, umacniając wrażenie swojej marności i braku znaczenia w grze interesów.

Optymizm człowieka wiary pozwala mi zwykle stawiać opór atmosferze zagrożenia. Dopiero, gdy zalewa mnie silniejsza fala wątpliwości, uciekam się do pomocy dodatkowej i naprawdę ważnej w okresie kryzysu. Jest nią wiedza pochodząca z najwyższych ośrodków poznania, czyli metafizyki.

W różnych epokach wyznawcy Boga miewali już przecież momenty trwogi i zwątpienia w przyszłość. Doświadczali prześladowań, wojen, utraty dobytku, cierpienia czy śmierci bliskich. Ich przykład może być sensownym drogowskazem. W dramatycznych sytuacjach nawet głęboka wiara podlega przecież wahaniom, a pytania o ratunek i szanse przetrwania narzucają się spontanicznie.

Bożych odpowiedzi szukano wtedy u proroków, jasnowidzących, w pismach objawionych lub w świadectwach osób o szczególnej wrażliwości duchowej. Wystarczy lektura Psalmów Dawida, by uświadomić sobie całe spektrum emocji i stanów, jakie przodkowie zanosili do Pana z błaganiem o Jego reakcję i opiekę nad „swoim ludem”.

A jak jest z nami dzisiaj? Co my wiemy o naszym przeznaczeniu? Gdzie teraz przebywają prorocy i mediatorzy miedzy ziemią a niebem? Otóż, okazuje się, że ciągle są, przepowiadają w wielu językach i podtrzymują na duchu ludzkość wyczerpaną zmaganiami z losem. (Niektóre z takich źródeł przytaczam również w moich tekstach blogowych.)

W przededniu Nowego Roku mam ochotę, by dodatkowo zacytować dwa krótkie przekazy na temat stanu świata, sformułowane przez samego Jezusa Chrystusa, które chrześcijanie powinni sobie podawać jak pochodnie miłości, powtarzając je przy różnych okazjach  i budując na ich podstawie wewnętrzny pokój.

Już w roku 1938, czyli na krótko przed wybuchem II wojny światowej, Jezus kieruje bezpośrednio do Siostry Faustyny słowa, które mają na celu uciszyć jej zatroskanie sytuacją polityczną (→ Dzienniczek, Wyd. Księży Marianów, Warszawa, 1996, s.439):

„Nie powinnaś się zbyt przejmować przeciwnościami. Świat nie jest tak silny, jak się wydaje, jego siła jest ściśle ograniczona.”

W ten sposób, niezależnie od przebiegu ludzkiej Historii, za pośrednictwem Świętej Zakonnicy otrzymujemy potwierdzenie potęgi Boga, Który zarządza światem nie według naszych wyobrażeń i oczekiwań, lecz w oparciu o prawa i zasady, o jakich nie mamy pojęcia.

Podobny ton cechuje także Jezusowe zapewnienia skierowane do współcześnie żyjącej Sarah Young (→ Jezus mówi do ciebie. Przeł. Lucyna Wierzbowska. Wyd. Esprit, Kraków, 2004; „12 grudnia”, s.360):

„Ponieważ świat jest zepsuty i chory, ludzie często myślą, że rządzi nim przypadek. Ciągi zdarzeń wydają się niespójne i raczej pozbawione sensu. Ludzie, którzy patrzą na rzeczywistość w ten sposób, zapominają o pewnej podstawowej rzeczy – o ograniczeniach ludzkiego umysłu.

Twoja wiedza na temat świata, w którym żyjesz, jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Pod powierzchnią widzialnej rzeczywistości kryją się tajemnice zbyt wielkie, abyś potrafił je pojąć.

Gdybyś tylko mógł się przekonać, że naprawdę jestem tuż obok ciebie i nieustannie działam dla twojego dobra, już nigdy nie zwątpiłbyś w Moją opiekę. Dlatego właśnie musisz postępować według wiary, a nie dzięki widzeniu, przekonany o Mojej tajemniczej, majestatycznej Obecności.”

W opinii Jezusowej nieustannie pozostajemy ignorantami w zakresie wiedzy o ukrytym porządku wszechświata i kosmicznych mechanizmach bytu. Niedostatek poznania zostawia nam do dyspozycji tylko to, co rozumowi umyka, czyli wiarę, że wszystko dzieje się zgodnie z nieznanym Planem Boga. Nasz bunt wobec własnej ignorancji nie przynosi żadnej innej odpowiedzi poza zachętą do pokory i zawierzenia.

Sokratejskie przekonanie: wiem, że nic nie wiem, nie straciło swojej aktualności, chociaż wydaje się zniechęcające. I znowu trudno o jednoznaczność, bo może nasza niewiedza w kwestii kosmicznego ładu oszczędza nam mnóstwa rozczarowań? Może na obecnym poziomie świadomości zbiorowej lepiej jest dla nas nie wiedzieć? Przynajmniej robimy to, co do nas należy bez marnowania czasu na spekulacje, które okazują się zwodnicze?

Prawem człowieka jest pytać i szukać, ale przywilejem Boga jest dawkować wiedzę lub po prostu milczeć.

W oczekiwaniu na kolejne cząstki poznania, zadowalam się więc przekazami Jezusa, ponieważ głoszą gwarancję Bożego sensu w świecie, który z pozycji ziemi wydaje się głównie szalony i samobójczy.

W słowach Jezusa odnajduję odwagę do życia na ziemi, nawet w tak trudnych czasach, jak obecne, oraz do postawy UFNOŚCI – ponad wszystko, mimo wszystkiego i bez względu na wstrząsy jednostkowe, krajowe czy planetarne.

Dlatego do wszystkich wierzących, wątpiących i sceptycznych wołam szczerze i z nadzieją:

Dosiego Roku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s