SENS STYGMATÓW

Kiedy Jezus wstąpił już do Ojca, a potem przeniósł tam również Matkę Boską, dzieło ewangelizacji i organizacji chrześcijaństwa jako religii znalazło się w rękach Jego apostołów.

W tej niebywale trudnej misji dostali oni pomoc zaiste niebiańską, bo oświecenie Duchem Świętym. Dopiero wtedy na mocy tej najwyższej mistycznej inicjacji uczniowie Jezusa – niezależnie od swego prostego pochodzenia i braku kwalifikacji edukacyjnych – stali się zdolni pojąć naprawdę drogę i nauczanie Mistrza oraz wstrząsające wydarzenie Jego Ukrzyżowania i Zmartwychwstania.

Na kolejnym etapie potrafili ponadto uruchomić w sobie nowy potencjał mądrości, siły i wpływu na innych, by podjąć się realizacji funkcji posłańców, świadków i promotorów  chrześcijaństwa w świecie. Cena okazała się bardzo wysoka, ponieważ wyznaczały ją prześladowania, cierpienia, męczeństwo, zmagania, walka i nieustające próby wiary.

Na przestrzeni późniejszych stuleci rolę apostołów przejęło duchowieństwo, zaangażowane w służbę publiczną i w pracę zakonów, zarówno męskich jak i żeńskich. Rzesze chrześcijan rosły, ale sama religia utraciła po drodze jedność, dzieląc się na rozmaite formacje wyznaniowe o odmiennych obrządkach, rytuałach i naukach, jakkolwiek zawsze w duchu wierności Zbawicielowi.

Od czasu do czasu do pomocy Kościołowi Chrystusa przybywa ktoś, kogo Jezus obdarza szczególnym znakiem więzi i bliskości, czyli stygmatami.

Greckie słowo stigmata oznacza: ‘znamię’ i ‘piętno’, które w sytuacji chrześcijańskich stygmatyków jest tożsame z ranami, jakie podczas ukrzyżowania zadano Jezusowi na rękach, nogach, w boku i na głowie.

Te rany nigdy się nie goją, nie ulegają infekcjom, czasem pachną kwiatami, nie można ich wyleczyć, zanikają same okresowo, by pojawić się i znowu krwawić w dniach związanych z Męką Pańską (w czwartek wieczorem, w piątek i sobotę). Ich aktywność kończy się wraz ze śmiercią stygmatyka.

W najnowszych kronikach Kościoła liczbę takich świętych szacuje się na 350 osób, chociaż w XIX wieku francuski lekarz Antoine Imbert-Gourbeyre zebrał dokumentację obejmującą 321 stygmatyków (wg informacji źródłowych → http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/stygmatycy_zywei.html).

Przyznaję, że mnie szczególnie poruszyła dokładna relacja Paramahansy Yoganandy ze spotkania w roku 1935 z austriacką stygmatyczką Teresą Neumann w jej rodzinnej wsi Konnersreuth w Bawarii (→ Autobiografia jogina. Tłum. anonimowy, Wyd. New Age, Zakopane, 1993, s.322-330).

Życiorys tej świętej to pasmo niepojętych wydarzeń: wypadek w dzieciństwie, skutkujący ślepotą i paraliżem; cudowne odzyskanie wzroku i wyjście z paraliżu dzięki modlitwom do św. Teresy z Lisieux; całkowite ustanie łaknienia i pragnienia, a odżywianie się tylko raz dziennie jedną poświęconej hostią; pojawienie się stygmatów w 26 roku życia; mówienie obcymi językami (hebrajskim i greckim) podczas regularnych cotygodniowych transów Drogi Krzyżowej; wyjednanie wielu uzdrowień i nawróceń u ludzi proszących o wstawiennictwo.

Dla hinduskiego jogina przypadek Teresy Neumann ma podwójnie głębokie znaczenie:

„Zgodnie z intencją Boga osobliwe jej życie ma utwierdzić wszystkich chrześcijan co do historycznej autentyczności życia Jezusa i jego ukrzyżowania, opisanego w Nowym Testamencie, oraz ukazać dramatycznie zawsze żywy związek pomiędzy Mistrzem Galilejskim a jego pobożnymi czcicielami.” (s.327)

Natomiast brak zapotrzebowania na jedzenie i picie u niezwykłej świętej „jest daniem świadectwa, że człowiek może żyć niewidzialnym Światłem Boga, a nie tylko pożywieniem” (s.326), o czym mówi także sam Jezus podczas kuszenia na pustyni.

Dzieje austriackiej stygmatyczki i jej mistyczna działalność posiadają moc konkretnego argumentu na rzecz wiary, ufności i cudowności losu, którym kieruje nasz wspólny Stwórca.

W świetle prawdy wszystkich stygmatyków: Jezus naprawdę wcielił się na ziemi, przeszedł ją jako Mistrz, został ukrzyżowany i skazany na krwawą mękę, odkupił ludzkość, zmartwychwstał, a od tego czasu własnym wyznawcom daje ciągłe dowody Boskości człowieka, pochodzenia od Światła silniejszego niż materia i pewność ścisłej więzi Zbawiciela ze zbawionymi – gdy Go wzywają.

Od wieków zatem ofiara kilkuset Jezusowych stygmatyków umacnia równowagę na świecie i na ich przykładzie uczy, że nawet w ekstremalnych warunkach cierpienia można „zło dobrem zwyciężać”.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s