NIEPOJĘTE

Spotkałam niedawno jednego z moich ulubionych francuskich poetów, którego teksty przez kilka lat były mi wyzwaniem i przyczyną niejednej bezsenności.

Jego Pijany statek wciąż uwodzi mnie kosmicznym rozmachem, a definicja wieczności nie ma sobie równej dla mnie (→ Arthur Rimbaud: Wiersze. Sezon w piekle. Iluminacje. Listy. Oprac. Artur Międzyrzecki. Kraków, Wyd. Literackie, 1993, s.187; tłumaczenie własne):

„Odnaleziono to!
– Co? – Wieczność!
To morze zmieszane
ze słońcem.”

Ów młody artysta w zaniedbanej odzieży i potarganych włosach odwiedził mnie… we śnie, jako, że inaczej nie mógł. Umarł w roku 1891. Sen umożliwia jednak spotkania najbardziej niespodziewane i oczywiście nigdy do końca wiarygodne. Po przebudzeniu jeszcze gdzieś w mózgu pobrzmiewał mi jego głos. Sen mara?…

Wyłonił się niespodziewanie zza drzew i w milczeniu zaczął iść obok mnie wśród mglistej zieleni. Nic nie mówił, po prostu szedł blisko. Czułam się nieswojo. Jego obecność odbierała mi spokój i swobodę ruchów. Popatrywałam na niego ukradkiem, by upewnić się co do tożsamości. Zachowane zdjęcia pokazywały go niewyraźnie.

Krajobraz nie przypominał znajomych okolic, jak to często bywa we śnie. Spacer odbywał się w ciszy. W pewnym momencie poeta podszedł do głazu na skraju ścieżki, pogładził go, starł trochę mchu, dotknął stopą i powiedział: „Niepojęte!”

Nie umiałam zareagować. Nawet w sennej opowieści trudno mi było złapać kontakt z obiektem mego akademickiego kultu.

Arthur powrócił na swoje miejsce i szliśmy dalej jak dwoje przypadkowych turystów. Gdy na ścieżce odsłoniła się poskręcana gałąź, on ją podniósł, powąchał, oderwał resztki kory i powtórzył to samo: „Niepojęte!”

Potem sen przyspieszył. Przypomniało mi się nagle, że gdzieś miałam pójść i coś załatwić. Nie wiedziałam tylko, jak opuścić wyjątkowego towarzysza. Okazjonalna formułka pomogła mi usprawiedliwić odejście. Wówczas poeta chwycił mnie za rękę (prawdziwy zaszczyt!) i powiedział gwałtownie:

„Niepojęte! Rozumiesz? Wszystko tu jest niepojęte, dlatego porzuciłem poezję. Nie pomieściła świata.”

Mój artystyczny idol w jednej chwili dał mi odpowiedź, jakiej szukałam w studiach, pismach i interpretacjach. Powodem przerwania przez niego poetyckiej drogi nie był kaprys, kryzys twórczy, potrzeba przygód czy głód pieniędzy, chociaż i one mogły mieć swój udział w zmianie planów. Główną jednak przyczyną jego odejścia od sztuki okazała się ciasnota formy w stosunku do treści.

Ten sam problem męczył wielu innych wybitnych twórców, ale nie wybrali buntu, jak Rimbaud, tylko dalej próbowali – gorzej czy  lepiej – nadać kształt rzeczom i wyobrażeniom. On odciął się radykalnie. Wyjechał do Afryki handlować kawą, a może nawet bronią.

Sen urwał się po słowach Arthura. W ciemności słyszałam jeszcze dobitniej ten jego jedyny komentarz do życia i świata: „Niepojęte!”

Żałuję, że we śnie zabrakło mi odwagi, by go zapytać, czy w zaświatach zaspokoił swą tęsknotę i czy „niepojęte” stało się wreszcie „pojęte”. Pamiętam, że w ogóle nie byłam w stanie z nim rozmawiać, chociaż był tuż obok. Pozostał dla mnie zagadkowy, niedostępny i daleki. Podarował mi wszakże na pamiątkę to słowo, które powraca, gdy patrzę na drzewa, kamienie, ptaki… albo, gdy sobie po prostu rozmyślam na różny temat:

„Niepojęte!”

2 myśli w temacie “NIEPOJĘTE

  1. Niepojęte! Takie spotkanie po latach. Sen jak film, a film jak zapis rzeczywistości. Naprawdę niepojęte i piękne. To nie brzmi jak zwykły sen, lecz jak wizyta złożona ci z rozmysłem. I to zdanie: wszystko jest tutaj niepojęte. Poezja nie pomieściła świata.

    Brenda Ueland w książce „If You Want To Write: A book about Art, Independence and Spirit” pisze, że listy Van Gogha zmieniły jej życie. Ueland cytuje parę poruszających cytatów. W świetle znanej mi do tej pory tragicznej historii tego wielkiego (przymiotnik pisany z perspektywy czasu ) artysty, jego myśli z pisanych listów wzbudziły we mnie wiele refleksji. Pokazują człowieka cierpiącego w swiecie, a paradoksalnie szczęśliwego wewnętrznie, który potrafił się zachwycać widokiem nieba, drzewa, kwiatów, ale i mokrego, topiącego się śniegu, widząc w tym wszystkim może właśnie niepojęte? Choć Van Gogh mówił, że warto poświecić życie dla jednego tylko zadania: wyrażania rysunkiem i obrazem poezji skrywanej w rzeczywistości. Powiedział również: „A przez obraz pragnę powiedzieć coś, co przyniosłoby pocieszenie tak, jak czyni to muzyka.”

    „Świat interesuje mnie o tyle o ile czuję w sobie pewien dług i obowiązek w stosunku do świata i z wdzięczności do świata chcę pozostawić jakiś dar, pamiątkę, w formie rysunku albo obrazu, namalowanych nie po to, by zadowalać pewna tendencje w sztuce, ale aby wyrazić szczere ludzkie uczucia.” (Tłum. wlasne z Ueland)

    Nie znam w ogóle Rimbaud (rozpoznawanie nazwiska jest niczym) ani Van Gogha w istocie, bo jego Słoneczniki i choroba psychiczna to wytarte symbole puste znaczeniowo. Jednak, Twój sen, moja lektura Ueland i złożenie tego w jedno doświadczenie przybliżyły mi te dwie zewnętrznie tragiczne postacie i niejako zakwestionowały tę tragiczność, bo niepojęte pozostaje bogactwo ich wnętrza i tęsknota za Prawdą, Pięknem, Miłością. A może wystarczyło im to krótkie życie, by wrócić do Domu, by poznać błogość Prawdy niepojętej, poza słowami, poza opiniami, poza ocenami świata, który teraz o nich mówi – wielcy, ale być może nadal nie rozumiejąc istoty ich wielkości i tego, co w sobie doświadczali.
    Kończąc ten wpis zajrzałem z ciekawością do Wikipedii:
    Vincent Willem van Gogh ( ur. 1853, zm. 1890) 37 lat
    Arthur Rimbaud (ur. 1854, zm. 1891 ) 37 lat
    Niepojęte!

    Rimbaud, Van Gogh,

    Polubienie

    1. Dziękuję z serca. Marku…
      Niepojęte – rzeczywiście!
      Czasem artyści stają się wizjonerami jednocześnie sztuki i Ducha. W dodatku zawsze mówią z najczulszej głębi doświadczenia. Dlatego tak bardzo poruszył mnie ten sen.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s