WARUNKOWANIE MODLITWY?

Idea „Godziny Łaski” (o której pisałam w poprzednim tekście) ma wartość oczywiście symboliczną. Jej celem jest wzmocnienie ufności wiernych w orędownictwo Matki Boskiej i Jej specjalne wyróżnienie za misję poczęcia i urodzenia Syna Bożego – Jezusa Chrystusa.

W żadnym razie jednak taka uroczystość nie oznacza pomniejszenia innych sytuacji modlitewnych, w tym codziennych i prywatnych, w których ludzie wyznają Bogu swoje problemy i proszą o reakcję. Moc Opatrzności nie jest chwilowa, warunkowa czy okazjonalna i nigdy nie ustaje z powodu minięcia świąt liturgicznych i nabożeństw czy dni wyjątkowych.

Interwencja Opatrzności dzieje się nieustannie i na każdym miejscu.

Opowiada o tym przygoda Jakuba, do której odwołuje się Jezus w rozmowie z Sarah Young  (→ Jezus mówi do ciebie. Przeł. Lucyna Wierzbowska. Wyd. Esprit, Kraków, 2004; s.353; wytłuszczenie własne).

Treść tej wypowiedzi brzmi wyraźnie i znamiennie:

„Gdy patriarcha Jakub uciekł przed swoim rozwścieczonym bratem, zasnął z głową na kamieniu w miejscu, które wydawało się zupełnie opuszczone. Śnił o niebie, aniołach i obietnicach Mojej [Jezusowej] Obecności, a kiedy się obudził, wykrzyknął: Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem. To odkrycie było ważne nie tylko dla Jakuba, ma ono wartość dla wszystkich, którzy Mnie szukają. Gdy czujesz, że jesteś ode Mnie daleko, powiedz:

 « Prawdziwie Pan jest w tym miejscu. »

Następnie poproś Mnie, bym uczynił cię świadomym Mojej Obecności. Jestem rad, mogąc odpowiedzieć na tę modlitwę.”

W świetle tak zdecydowanej postawy Jezusa powinny nas opuścić wszelkie wątpliwości i obawy w kwestii warunków, od których zależy kontakt z Bogiem.

Odświętne chwile, rytuały modlitewne (jak poranne „godzinki”, różaniec czy Koronka do Bożego Miłosierdzia) oraz inne religijne uroczystości przypominają o wdzięczności i szacunku dla dowodów Bożej Obecności na ziemi. Wytrącają nas z automatyzacji zachowań i monotonii „klepania pacierzy”. Pełnią też funkcję dzwonków, które wzywają do mobilizacji lub większej czujności w polecanym czasie.

Wybrane okoliczności kościelne wzmacniają nadzieję na wysłuchanie i pozytywną reakcję Opatrzności. Modlimy się wtedy bardziej intensywnie, z żarliwością i zapałem, o które na co dzień bywa trudniej. Celebracja takich chwil podkreśla ich wartość, a uczestników czyni bardziej otwartymi na efekty. Takie zachowanie pomaga przede wszystkim nam samym. Czy wszakże dowodzi to nierównego traktowania naszych potrzeb przez Boga? Nie potrafię tak myśleć.

Czyż ziemscy rodzice ograniczają dzieciom czas i miejsca do rozmowy albo przeciwnie,  starają się być do dyspozycji zawsze, gdy potomstwo jest w potrzebie? Zazwyczaj akcja dzieci z problemami powoduje jak najszybszą reakcję troskliwych rodziców.

W dialogu Bóg  ̶  człowiek komunikacja też następuje od razu, bo już z chwilą wypowiedzenia Świętego Imienia świadomość człowieka rejestruje zmianę wewnętrzną. Nie wszyscy modlący odczuwają jednak to sprzężenie z powodu subtelności energii duchowej. Na szczęście stan zawierzenia nic na tym nie traci, bo wie o nim sam Stwórca.

Odbiór Bożej odpowiedzi lub duchowej informacji napotyka te same trudności. W wymiarze międzyludzkim ingerencja jest widoczna, nazwana i doświadczana. Natomiast w świecie metafizyki nic nie jest klarowne ani oczywiste, nie ma jednoznacznych i łatwych reguł, a wsparcie i ratunek przyjmują formę niejednorodną.

Opatrzność posługuje się kluczem nie do końca czytelnym dla ludzi i w dodatku o takim kroju, jaki wyznaczają intencje modlitwy i los modlącego.

 Mimo to warto zachować w sobie ufność bezwarunkową i wierzyć, że zawsze i wszędzie jesteśmy wysłuchani przez Boga, nawet, kiedy Jego odpowiedź umyka naszym zmysłom lub wydaje się… zadziwiająca. Po prostu złóżmy prośbę szczerze jak dziecko i oddajmy ją do rozpatrzenia tam, gdzie nie sięga wiedza człowieka, ale króluje Boża Mądrość, Miłość i Współczucie! To wystarczy, by modlitwa ludzka została skierowana do realizacji!

I tylko trzeba nam się pogodzić z jeszcze jedną niedogodnością, że jako ludzie nie zawsze potrafimy ocenić skutki naszych pragnień i próśb. Wola Boża ciągle pozostaje nieodgadniona… Cokolwiek jednak dokonuje się dzięki modlitwie (bardziej czy mniej gorącej), przyjmujmy jak św. Tereska od Dzieciątka Jezus, czyli jako ŁASKĘ. Jej sens można odczytać od razu albo dopiero z perspektywy lat i innych wydarzeń. I znowu polemika nie zda się na nic.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s