MIT OSOBISTY

W sposób świadomy lub bezwiedny każdy z nas, dzień po dniu, buduje i realizuje swoją prywatną opowieść, swój własny mit osobisty. W nim zawiera się droga, jej treść i sens – nawet, gdy wydaje się historią pospolitą czy mało przykładną.

Rodzimy się przecież jako OSOBA, to znaczy istota obdarowana przez Boga tchnieniem życia i pewnym przeznaczeniem. W doskonałym Planie Opatrzności nie ma ludzi nieważnych ani zbędnych i kwalifikacja bliźnich pod kątem ich znaczenia nie do nas należy. My mamy tylko odczytać i urzeczywistnić własną rolę na ziemskiej planecie.

Każdy mit, czyli każde życie człowieka rozpina się między trzema punktami o szczególnej ważności:

  1. opuszczenie miejsca urodzenia i pierwszego pobytu (koniec dzieciństwa) →
  2. wejście w obszar inicjacji i własnego życiowego objawienia (młodość) →
  3. dotarcie do miejsca, w którym nabyta wiedza zmienia się w napęd do właściwej pracy dla ludzi, świata i dla siebie (dorosłość i starość).

Jest pewna opowieść z Cejlonu, która wymownie ilustruje te trzy centralne momenty mitu.

Była sobie hinduska dziewczynka, która usłyszała od babci, że znajdzie szczęście tylko wtedy, gdy na własne oczy ujrzy białego słonia. Gdy nieco podrosła, wyruszyła na poszukiwanie rzadkiego zwierzęcia. Wielu go widziało, ale nie potrafiło wskazać miejsca jego pobytu, bo słonie, nawet białe, to istoty wędrowne i unikające ludzi. Minęło kilka lat. Dziewczynka stała się młodą kobietą, wypiękniała i zmądrzała, nauczyła się pracować, poznała różnych ludzi, zdobyła wiele umiejętności, lecz ciągle nie udało jej się spotkać białego słonia, w którego magiczną moc gorąco wierzyła. W sąsiedniej wsi mieszkał zamożny młodzieniec. Zakochał się w dziewczynie i zaproponował małżeństwo. Ona jednak odmówiła, ponieważ nie wierzyła w szczęście bez ujrzenia białego słonia. Kiedy chłopak poznał jej tajemnicę, zapłacił tragarzom za wypożyczenie zwierzęcia na kilka dni i nocą podjechał pod chatę dziewczyny. Rankiem, gdy wyszła przed drzwi, czekał ją cudowny widok. Oto na odległość kilkunastu kroków stał przed nią wielki biały słoń, a obok ukochany młodzieniec. Wkrótce potem młodzi się pobrali. Żyli długo i szczęśliwie, a figurka białego słonia niewzruszenie strzegła ich domostwa.

Baśń pokazuje, że warto uwierzyć w taki mit, który pobudza do szukania, inspiruje, zachęca do działań, daje nadzieję i grzeje serce.

Dobrze jest się uprzeć przy własnej wersji „białego słonia”, by życie zyskało kierunek, wartość i napełniło się wymiarem cudowności. Ludzkie losy bez przerwy układają się w najróżniejsze historie, nie pytając nikogo o zgodę. Póki jednak trwają, mamy wpływ na ich jakość i na kształt osobistego mitu. „Białe słonie” ciągle przecież wędrują po świecie, a ich widok naprawdę zachwyca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s