SPOTKANIE W SANKTUARIUM

Nie ma chyba człowieka, któremu obce jest pytanie o pochodzenie życia – nie tylko jednostkowego, ale tego bezmiernego w formie przyrody, żywiołów, planet czy galaktyk.

Mój pogląd na źródło bytu jest na wskroś katolicki, dlatego właśnie przez Kościół próbuję dotykać tajemnic życia, składać hołd jego Stwórcy, wyznawać ludzką marność i siłę, a także radzić się w sprawach mniej czy bardziej istotnych. Skoro jestem Dzieckiem Boga, u kogo jak nie u Najwyższego Ojca mam prawo szukać pomocy i wskazówek? Przychodzę jednak do świątyni nie tylko po kontakt i informacje, lecz również na wyjątkowy Bankiet Aniołów, by posilić się Bogiem na dalszą drogę i skosztować choćby odrobinę mistycznych słodyczy.

Niezmiennie zachwyca mnie fakt, że Boża Uczta odbywa się według porządku, który został wypracowany przez ponad dwa tysiące lat przez największych Mistrzów Ducha.

Scenografia, przedmioty liturgiczne, kolory i krój ornatów, sygnały akustyczne, ruchy rąk i ciał kapłanów, modlitwy, hymny, zmiana miejsc rytualnych, światło, muzyka i poszczególne etapy podlegają ściśle tradycyjnym kanonom.

Głównym elementem zmiennym są biesiadnicy, bo miewają rozmaite nastroje i potrzeby oraz indywidualny stopień religijności czy też koncentracji, więc spotkanie z sacrum przebiega u nich za każdym razem specyficznie. Nigdy nie wiadomo, czy coś nowego odkryją, czy ich serce lub umysł zostaną pobudzone, czy odtworzą rytuał zwyczajowo czy może bardziej prywatnie. Każdy człowiek to przecież osobna wyspa i nie sposób opisać odczuć duchowych w jeden uniwersalny sposób.

Co do mnie, nie kryję faktu, że po Mszy Świętej zazwyczaj wychodzę „inna” niż przed przybyciem, chociaż jej strukturę i przebieg znam od dawna na pamięć. Im bardziej jednak dorastam do wiary, tym bardziej mszalne nabożeństwo porusza mnie bogactwem znaczeń, podtekstów i symboli. Poza tym za każdym razem podziwiam jego baletową precyzję i grację.

Etapy rytuału są dogłębnie przemyślane i tworzą spójną całość, w której nic nie dzieje się przypadkowo.

  1. Na początku kapłan wita się z wyznawcami „Pieśnią na wejście” i znakiem Krzyża. Spóźnialscy jeszcze dochodzą, a ludzie w ławkach lub na krzesłach instalują torebki lub poprawiają ubrania.
  2. W celu oczyszczenia i przygotowania do misterium wspólnota odmawia „Żal za grzechy” i prośbę o „Odpuszczenie win”. Chodzi o potwierdzenie własnej odpowiedzialności za myśli, słowa i czyny, które zakłóciły wierność religijnym zasadom w ostatnim okresie.
  3. Boże wybaczenie stanowi naturalny impuls do wdzięczności, dlatego chórem zostaje odśpiewany hymn: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. To wyznanie uwielbienia stworzeń dla Stwórcy i Jego ładu w świecie.
  4. Po ceremonii powitalnej, kiedy uwaga zebranych osiąga wyższy poziom skupienia,  następuje „Liturgia Słowa”. Tworzą ją odpowiednio dobrane fragmenty Starego i Nowego Testamentu, przewidziane na dany dzień, oraz „kazanie”. Zestaw sakralnych tekstów wraz z kapłańskim komentarzem mają przypominać, uczyć, ilustrować i nadawać myślowy kierunek nabożeństwu.
  5. Zbiorowe „Wyznanie wiary” recytuje się głośno zaraz po „Liturgii Słowa”. Służy ono afirmacji i utrwaleniu prawd chrześcijańskich.
  6. Często Msza Święta jest odprawiana w pewnych intencjach, opłaconych wcześniej przez zamawiających. Inne datki na rzecz kultu religijnego, czyli „Kolekta” ma miejsce przed przygotowaniem darów na „Ucztę Baranka”.

(Obyczaj zbiórki pieniężnej budzi kontrowersje niektórych osób jak wszelkie kwestie finansowe, więc godzi się przypomnieć, że ofiara stanowi określoną wartość, która wymaga od nas choćby symbolicznego wyrzeczenia. Inaczej nie miałaby sensu. Pieniądze są wynagrodzeniem najprostszym, lecz można też dziękować w innej formie, np. modlitwą, czynem, służbą, pomocą. Wybór jest sprawą umowną.)

7. Zwieńczeniem sakralnego spotkania Boga i człowieka jest Misterium Przeistoczenia. To w nim materia ziemi, czyli chleb i wino, na mocy mistycznej przemiany stają się Ciałem i Krwią Jezusa. Nie da się opowiedzieć tej Tajemnicy Wiary, bo wyrasta ponad wszelkie pojęcia. Dzwonki i pozycja klęcząca sygnalizują doniosłość chwili, a milczenie i cisza lepiej od słów wyrażają Chrystusowy charakter „Liturgii Eucharystycznej”.

8. Po obrzędzie Przeistoczenia wierni na stojąco śpiewają lub recytują „Modlitwę Pańską”, którą jest święta formuła ofiarowana przez Zbawiciela. Jej zbiorowe wykonanie budzi we mnie wspaniałe złudzenie, że kopuła kościoła rozchyla się na oścież, a modlitwa ulatuje prosto w niebo, jednocząc się z jej wersjami w obcych językach i krajach, lecz wyrażając wspólną prawdę Dzieci Bożych na całej ziemi. 

9. Kiedy po „Modlitwie Pańskiej” odbywa się wzajemne przekazanie „Znaku pokoju”, przebiega ono naturalnie i autentycznie. Duchowa jedność wiernych sprzyja zgodzie z bliźnimi i broni przed wrogością.

10. Wreszcie nadchodzi czas „Komunii Eucharystycznej”. Wszyscy, którzy są w stanie Łaski Uświęcającej (czyli po spowiedzi z rozgrzeszeniem), mają okazję przystąpić do spożycia konsekrowanej Hostii, zwanej „Pokarmem Aniołów”. Raz jeszcze słowa milkną wobec Cudu Wiary. Jak bowiem wyrazić chwilę, gdy do „stajenki naszych serc” przybywa Zbawiciel Świata, „Pan panów i Król królów”? Tylko Matka Boża w pełni nas rozumie i towarzyszy w mistycznym przeżyciu.

11. Podziękowanie za „Święty Bankiet” jest krótkie, podobnie jak pożegnalne „Boże Błogosławieństwo”, które składa hołd Trójcy Przenajświętszej i zawierza Jej ludzki los. Przy tej okazji warto pamiętać, że przez błogosławieństwo dłońmi kapłana promieniuje na wszystkich zgromadzonych – i gorliwych, i roztargnionych, i obojętnych – ten sam miłosny Uścisk Boga i Jego Moc. Amen!

Przeznaczeniem sanktuariów jest tworzenie miejsca do spotkania człowieka z Bogiem. One realizują to znakomicie dzięki sztuce konstrukcji, estetyce i dbałości o wszelkie aspekty kultu. Należy się wielka wdzięczność architektom, budowniczym i zarządcom tych budowli za to, że są i emanują religijnością formy oraz myśli.

Gorąco wypada także dziękować osobom konsekrowanym za ich powołanie, obecność i oddanie Bożej służbie – niezależnie od reakcji świata i cywilizacyjnych wstrząsów. Droga sakramentalna wymaga cech heroicznych, więc decydują się na nią nieliczni wybrani. Tym bardziej bądźmy im wdzięczni za dzielenie się z nami duchem świętości i za możliwość praktykowania kultu.

Sfera sacrum naprawdę spełnia rolę mostu między tym, co ziemskie a tym, co Nadprzyrodzone.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s