MIŁOSNY SEKRET SZATANA

Wielki Post, który poprzedza i przygotowuje wiernych do Wielkanocy i Zmartwychwstania, jest okresem kontemplacyjnym i pokutnym. Pomaga w oczyszczeniu się z win, błędów, zaniedbań. Konfesjonały są otwarte, a kapłani błogosławią penitentów łaską rozgrzeszenia.

Również w historii literatury istnieje pewna niezwykła spowiedź, niepotwierdzona jednak przez Biblię i będąca wyłącznie wizją poetycką. Jej pełny zapis mieści się w metafizycznym poemacie Victora Hugo, zatytułowanym: Kres Szatana (La Fin de Satan). Zna go dziś zaledwie garstka miłośników francuskiej poezji romantycznej, dlatego oryginalność tekstu pozostaje niedoceniona.

Chodzi w nim o wyznanie prawdy przez istotę szczególną, bo… Szatana, władcę piekieł. Ten dawny archanioł – strącony w otchłań za pychę dorównania Stwórcy – nie potrafi zapomnieć Boga i utraconej szczęśliwości. Opowiada więc swoje błędy, udrękę i ból słowami poezji ( → Victor Hugo : Hors de la Terre. III. Satan dans la nuit. Tłumaczenie własne).

Oryginalna wersja całego poematu: Fin de Satan, znajduje się pod adresem: https://www.ebooksgratuits.com/blackmask/hugo_fin_de_satan.pdf

Oto fragment monologu Szatana:

Ja kocham Go, bo piękny, ja, którym ohydą.
Niech pamięć ma przepadnie! O wspomnienia! Widzę,
Jak anioły półgłosem w ciemności z Nim gwarzą.
Jam zazdrosny o to, co im opowiada. Mnie
Też ciągle o przecudnym światła blasku gadał!
Kocham, bo On jest dobry, gdy ja w złu się pławię.
Och! Gdybym mógł jak w mgnieniu jednej błyskawicy
Ujrzeć pośród chaosu Jego cień najbledszy!
Wielbię Go, zgrozo! Mocniej od Jefte kapłana,
Bardziej niż wieszcz Amos i pieśniarz Dawid luby.
Kocham moc Jego prawdy, ja – bagno obłudy.
Krew mi oczy wypala, z paszczy cieknie piana,
Ja, kundel wieczności, dziki wygnaniec nieba,
za Panem łkam, szalony, u bramy świtania.
Ludzi miażdżąc, do Niego wyję z miłowania.

Miłość do Stwórcy ze strony najbardziej przeklętego z duchów przybiera tu kształt bardzo wyrazisty. W miłosnym wyznaniu Szatana jest wszystko, co dzieli Niebo i piekło: piękno ohyda, bliskość Boga odrzucenie przez Boga, dobroć zło, prawda obłuda, miłość do ludzi nienawiść do ludzi. Jest także ukazana fizyczna różnica między mieszkańcami Nieba i piekła: wygląd zachwycający brzydota i zezwierzęcenie.

Literacka wersja szatańskiej spowiedzi zawiera więc „rachunek sumienia”, „żal za grzechy” i „wyznanie win”. A co z „postanowieniem poprawy” i „zadośćuczynieniem wraz z pokutą”? Chwilowo ulegają wstrzymaniu jako niewykonalne. Walka między dobrem i złem wciąż rozrywa i dewastuje ziemię. Nawet miłość, która w wyznaniu Szatana paradoksalnie łączy wykluczające się sfery zaświatów, nie równoważy zysków i strat. Ten duch zatraty kocha Boga, lecz w sposób szaleńczy, zazdrosny i zaborczy. A ponieważ Bóg na taką miłość nie odpowiada, Szatan wybiera zemstę i prześladuje z zajadłością wszystkie stworzenia, naruszające zasady Nieba, podobnie jak kiedyś on sam.

Widocznie duszom upadłym mściwość wychodzi najlepiej. Problem jednak w tym, że utrwala ona stan upadku i blokuje miłość, a tylko miłość ma moc przebóstwienia życia jakiejkolwiek istoty.

Victor Hugo, jak na romantyka przystało, nie pozwala jednak unicestwić Szatana ostatecznie i zsyła mu Anielicę o imieniu Wolność, która stwierdza z iście kobiecym wyczuciem: Ależ, Szatanie, czas cię wreszcie pożałować, / Musisz zobaczyć kogoś, kto płacze serdecznie. / Przybywam do ciebie. 

Anielica wie, że zatwardziałe serca najlepiej leczy troska i współczucie, a oschłość grzesznika rozpuszcza płacz i łzy żalu. Tak też postępuje wobec Szatana.

Ma ona ograniczony dostęp do władcy ciemności i może się z nim kontaktować tylko we śnie. Korzysta z tego podwójnie: najpierw, by mu przypomnieć ogrom win i krzywd, jakie na nim ciążą, a potem, by otrzymać jego zgodę na naprawienie piekielnego dzieła. Po morderczej walce wewnętrznej władca ciemności przychyla się do anielskiej propozycji i oddaje inicjatywę Tej, która przybyła mu na ratunek. Przekonuje ona Szatana do zmiany postawy argumentem o specjalnym znaczeniu, że jest jego mistyczną córką, zrodzoną z siły jego dobra w czasie, gdy był archaniołem. Jako córka ma prawo naprawić winy ojca.

Jak w dobrej spowiedzi „postanowienie poprawy” i „zadośćuczynienie wraz z pokutą” stają się możliwe nawet w tym wypadku, ale dopiero dzięki interwencji Anielicy. To ona w imię miłości do ojca wykonuje za niego pokutę, ratując świat i odradzając jego dobro.

Jakże potężny jest Sakrament Spowiedzi, skoro nawet Szatanowi zostaje cofnięte wieczyste potępienie za sprawą jego wyznania win, żalu za zło i przyjęcia pomocy swej anielskiej córki, przybyłej, by odpokutować i odkupić grzechy ojca. Ich spotkanie odmienia los Szatana i odwraca Boży gniew.

Wprawdzie pozytywne zakończenie historii Szatana przez Victora Hugo nie odpowiada przekazom z Biblii, trzeba przyznać, że wygląda całkiem prawdopodobnie. Poeci bowiem bywają wizjonerami i przewidują rozwiązania wyjątkowe i dalekie od standardów.

Zresztą kto wie, czy u schyłku czasów Miłosierdzie Boże nie obejmie także Szatana? Może po naprawieniu błędów i cierpień, i on dostąpi przebaczenia, a człowiek znów stanie się odporny na pokusy i zło?  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s