ISTOTA MODLITWY

Temat modłów we wszelkiej formie i tradycji jest szeroko opisany w literaturze teologicznej. Posiada także swoje szczególne miejsce w relacjach i świadectwach osób religijnych.

Wynika z nich oczywisty wniosek, że ludzie uciekają się do modlitwy, gdy jest im źle, gdy dopadają ich chwile grozy, choroby czy nieszczęścia, lecz również w momentach zachwytu, wdzięczności i sukcesu. Modlitwa staje się wyrazem uwielbienia i hołdu Bogu za… wszystko, co pochodzi od Niego. W gruncie rzeczy nie ma sytuacji, która nie byłaby godna modlitwy i błogosławieństwa.

Zmieniają się jedynie nastroje, okoliczności i intencje, ale powtarza wspólne pragnienie kontaktu człowieka ze Stwórcą lub Siłą Wyższą, jakiej potrzebuje w określonych warunkach. Modlitwę znają paradoksalnie nie tylko wyznawcy religii. Bywa ona kierowana pod adresem różnych potęg ziemi, władców, żywiołów czy idei.

Znamienna pozostaje jednak asymetria między wołającym, to znaczy potrzebującym i zależnym, a wołanym, czyli potężnym i władczym.  

W środowiskach wyznaniowych praktyki modlitewne cieszą się niezmiennie wysokim uznaniem, a jednocześnie często zarzuca im się rutynowość, monotonię i działanie mechanicznie. Trudno się dziwić, że, na przykład, ponad dwa tysiące lat historii Kościoła Katolickiego opiera się na modlitwach o odwiecznym terminie ważności i dokładnym naśladownictwie, jeśli ich geneza jest objawiona lub ofiarowana przez Istoty Święte. To samo można powiedzieć o innych religiach.  

Pozostając w obrębie własnych doświadczeń, muszę jednak otwarcie uznać zasadność podanej krytyki. Nieraz łapię się na automatycznym powtarzaniu nabożnych słów i powierzchownej recytacji formuł. Nie zmienia to jednak mojej absolutnej wiary w siłę modlitwy, bo zawdzięczam jej niezwykłe efekty i poratowanie z niejednego kryzysu.

Jak każda czynność powtarzana codziennie w stałej niezmienionej formie, także modlitwa podlega prawu spowszednienia i wyblaknięcia. Jej witalność i świeżość powraca wszakże zawsze wtedy, gdy sprawa okazuje się nagląca i wymaga zdecydowanej reakcji Opatrzności.

Dobrze pamiętam, jak całowałam każdy milimetr świętej figurki Matki Bożej, by wydobyła mnie z tarapatów lub uchroniła moje dzieci od niebezpieczeństwa. Oj, jak dobrze pamiętam swój strach i zagubienie! Jak trudno mi było wtedy myśleć spokojnie i tworzyć własne wersje modlitwy „ulepszonej”! Najbardziej pomagała mi właśnie owa „rutyna”, bo w natłoku myśli i emocji nie umiałam myśleć, ale usta same powtarzały konieczne słowa, a pamięć podrzucała znane błagania. Modlitewny automatyzm okazywał się błogosławieństwem i łaską chwili.

Dzięki trudnym doświadczeniom zrozumiałam też opinię świętych, że modlitwa staje się integralną częścią człowieka dopiero wtedy, gdy staje się naturalna i organiczna jak oddech.

Swego czasu bardzo wzruszyło mnie również wyznanie św. Teresy od Dzieciątka Jezus w kwestii modlitwy, zapisane w Jej książce: Dzieje duszy (→ red. o. Otto Filek OCD, wyd. oo. Karmelitów Bosych, Kraków, 1996, s. 246/247)

„Aby zostać wysłuchanym, nie trzeba koniecznie odczytywać z książki pięknej formułki, ułożonej na daną okoliczność; gdyby tak było… niestety! Byłabym godna pożałowania! […] Nie zdołam odmawiać wszystkich [modlitw], a nie wiedząc, którą z nich wybrać, postępuję jak dzieci nie umiejące czytać: mówię Dobremu Bogu po prostu, co chcę Mu powiedzieć, nie siląc się na piękne zdania, a On mnie zawsze zrozumie…”

W opinii francuskiej mistyczki istotą modlitwy jest więc prostota, prawda i bezpośredniość. Brzmi to przekonująco, jeśli wierzymy, że Wszechmocny Bóg zna nas na wskroś i wszystko o nas wie. Chodzi tylko o to, by za sprawą osobistej wypowiedzi obdarzył On specjalną troską ten element życia, który najbardziej nas męczy w danej chwili.

Wypowiadanie prośby do Boga własnym językiem i w indywidualny sposób wyraża akt wolnej woli człowieka i zgodę na interwencję Nadprzyrodzoną. Dlatego modlitwa od zawsze ma szczególną rangę pośród innych form pobożności.

Teoretycznie wiemy, że każde słowo, także modlitewne – zarówno w myśli, jak i w mowie – jest nośnikiem pewnej intencji, której wartość zależy od tego, skąd wypływa i ku czemu kieruje uwagę człowieka. Słowa wyrosłe z pretensji i gniewu uderzają w dobro i nadzieję, natomiast słowa zawierzenia i pokory owocują pewnością pomocy. Dlatego energia i klimat modlitwy są niezwykle istotne.

Bywają wszakże sytuacje, gdy układ Bożo-ludzki bardzo się komplikuje. Rozpacz, na przykład, wyzwala stan tak silnego zwątpienia i lęku, że przenika on do modlitwy. Kiedy jednak naprawdę błagamy o pomoc, napięcie emocji i bezwzględna potrzeba działa cuda, bo nasza wiarygodność jest bezdyskusyjna dla Niebiańskich Opiekunów.

Kiedy jesteśmy spokojni i zależy nam na modlitwie dokładnej oraz wyrazistej warto skorzystać nie tylko z zasobu słów i formuł. Wielką inspiracją bywa w takich chwilach świat materii.

To stamtąd płyną do nas silne bodźce wizualne, dotykowe, słuchowe czy figuralne. Czasami wzmacniaczem formuły modlitewnej może być element natury, jak „kwiat” czy „bukiet”. Innym razem dobrze służą obrazy wzrastania, na przykład „cegiełki” ustawiane w kierunku nieba, albo wizje światła jak „ogniki”, które razem zebrane tworzą snop światła, strzelający w górę. Każdy modlący odczuwa rzeczywistość po swojemu i dobiera bliskie sobie pomoce materialne. Ważne, by pamiętać o tym, że nawet drobne formy, efekty zmysłowe i kształty precyzują sens słów, pogłębiając je i powodując silniejsze uczucia.

W modlitwie analogia między stanami ducha a światem materii okazuje się więc bardzo przydatna, bowiem tworzy natychmiastowe sprzężenie zwrotne myśli z wizją, co oznacza podwójne działanie. W tym zresztą tkwi moc wszelkich sakralnych obrazów, przedmiotów liturgicznych i dewocjonaliów.

Obraz Matki Bożej tulącej Dzieciątko kojarzy się odruchowo z Najwyższą Opieką, której potrzebujemy. Krzyż, większy czy mniejszy, od razu przypomina o Zbawieniu Jezusowym, czyli obroną przed złem i nieszczęściem. Medalik ze świętym wizerunkiem umieszczony na szyi lub na przegubie tworzy łańcuszek ochronny wokół osoby, która go nosi. Dotykanie palcami paciorków różańca przemienia go w dłoń Maryjną, którą ściskamy w poszukiwaniu Jej bliskości. Przesuwny ruch koralików poucza dodatkowo o działaniu modlitwy w czasie i przestrzeni.

Materia jest zatem wielkim sprzymierzeńcem aktów wiary jako magazyn obrazów, kształtów, skojarzeń, impulsów zmysłowych i konkretnych przedmiotów, które wpływają na poziom koncentracji i wzruszeń podczas rozmowy z Bogiem. Połączenie realiów z ideami zbliżają ponadto świat ludzi do Tajemnicy Nieba.

Dialog stworzenia ze Stwórcą upraszcza się i konkretyzuje, gdy tworzą go nie tylko słowa, lecz także realna materia codziennego życia.

2 myśli w temacie “ISTOTA MODLITWY

  1. Bardzo dziękuję, Krysiu, za ten tekst i tak pełną refleksję na temat modlitwy oraz szczere i otwarte dzielenie się swoim doświadczeniem. Materia jako sprzymierzeniec aktów wiary, to szczególnie ważne uświadomienie.

    Mnie pomaga jeszcze modlitwa ciszą, wchodzeniem w stan ciszy wewnętrznej skierowanej ku Bogu, co nie oznacza kompletnej wolności od myśli, które przychodzą często jak chcą i kiedy chcą :), ale ich obserwowanie jakby z boku, nie angażując się w ich treść, niejako wycisza umysł czyniąc go bardziej otwartym na Obecność.

    Polubienie

    1. Marku,
      jak zwykle w swoich refleksjach podkreślasz kwestię wielkiej wagi, czyli wartość „modlitwy ciszą”.
      To praktyka niezwykła, lecz niełatwa z powodu umysłowego zgiełku, który się w niej pojawia i przeszkadza.
      Nie czuję się wystarczająco biegła, by o niej pisać, ponieważ ciągle uczę się i badam własne reakcje na dłuższe milczenie i poddanie.
      Modlitwa słowna jest moim ulubionym narzędziem pracy duchowej. Korzystam z niej na co dzień i w niej znajduję realną obietnicę i pomoc. Stosuję ją od lat i wiele jej zawdzięczam, dlatego do niej się odnoszę.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s